Dzień 5
Misja zakończona. Walizki pełne, pamięć w telefonach prawie nie istnieje. 

Piąty i ostatni dzień naszej wyprawy po europejskich stolicach upłynął pod znakiem pożegnań. Po śniadaniu i wykwaterowaniu ruszyliśmy w drogę do domu, ale zanim na dobre opuściliśmy Czechy, zatrzymaliśmy się jeszcze w urokliwym Ołomuńcu. Spacer z przewodnikiem był doskonałą okazją, by dopisać ostatni rozdział do tej niezwykłej podróży.
Czesi postanowili pożegnać nas z rozmachem – temperaturą, która skutecznie przypomniała, że kalendarzowe lato jest już tuż-tuż. 
Wracamy bogatsi nie o kolejne pamiątki, lecz o coś znacznie cenniejszego: wspomnienia, które zostaną z nami na długo. Praga zachwyciła klimatem, Wiedeń elegancją, Bratysława urokiem, Budapeszt rozmachem, a Ołomuniec postawił na piękne zakończenie tej historii.
Przez pięć dni przemierzyliśmy setki kilometrów, poznaliśmy fascynujące miejsca i po raz kolejny przekonaliśmy się, że najlepsze lekcje nie zawsze odbywają się w szkolnych ławkach.
A jeśli ktoś pyta, czego nauczyliśmy się podczas wycieczki, odpowiedź jest prosta: geografii, historii, kultury… i tego, że przewodnik mówiący „to już ostatni punkt programu” nie zawsze mówi prawdę. 
Do Działdowa wracamy zmęczeni, opaleni i zgodni co do jednego: było warto. 